Pełna treść dostępna jest wyłącznie dla subskrybentów

Masz już subskrypcję? Zaloguj się!

Nosework praktycznie

Diana Gaweł
Trening i szkolenie ODC. 14/22

W tym artykule znajdziecie postawowe informacje na temat noseworku - dowiecie się jak wprowadzić nosework w domu, czym jest rutyna startowa i jak dostosować trening do szczeniaka.

Nosework to pozytywne skojarzenia. Ćwiczyć można nie tylko na jedzenie, ale też na zabawkę czy na takie wzmocnienie jak kopanie dziur. Nosework nie musi być skomplikowany, żeby przynosił rezultaty, ale są pewne podstawowe kwestie, o których w praktyce należy pamiętać. Aktywność węchową warto wprowadzać także u szczeniaków. Ale po kolei.

Nosework – pozytywne skojarzenia

Nosework wiąże się ze wspomnieniami, emocjami. Oczywiście, chcemy, żeby te wszystkie skojarzenia były pozytywne, ponieważ w ten sposób uzyskamy zamierzone przez nas rezultaty. Jak ćwiczymy, żeby wzbudzić te pozytywne asocjacje? Zwykle opieramy się na parowaniu jedzenia z zapachem. Zaczynamy od skarmiania na źródle zapachu i stopniowo przechodzimy do dalszych ćwiczeń. Im więcej pies zje „z zapachu”, tym lepiej. Chcemy, żeby pies miał skojarzenie: zapach = jedzenie, a więc zapach = nagroda/wzmocnienie. Zazwyczaj zaczynamy skarmianie na metalowej puszce z dziurkami, w której znajduje się zapach – bądź zapach naturalny, bądź olejki zapachowe (warto tutaj podkreślić, że olejku nie wylewa się po prostu do puszki – pracując na olejkach, należy wcześniej odpowiednio przygotować próbkę zapachową, żeby była ona bezpieczna i spełniała swoją funkcję – do tego wykorzystywane są drewniane patyczki do uszu). Jednakże są psy, dla których początkowo puszka jest odstraszająca (może budzić lęk, jest zimna, wydaje specyficzny dźwięk) lub zapach wydobywający się z niej jest zbyt intensywny. Możemy więc zmniejszyć intensywność zapachu poprzez zmniejszenie ilości próbki zapachowej w puszce lub zmienić nośnik zapachu poprzez umieszczenie puszki np. w plastikowym pudełku (oczywiście, z dziurkami!). Zmiana nośnika na większe pudełko jest bardzo dobrym rozwiązaniem dla dużych psów – łatwiej jest im tak zacząć, a do samej puszki, która jest stosunkowo mała, przechodzi się potem. Ale nie tylko tak można skarmiać psa na zapachu. Bardzo często polecam moim kursantom skarmianie w przeróżnych kontekstach. Najczęściej opiekunowie psów obawiają się o dietę swojego czworonoga. Racja, na początkowym etapie dajemy psu podczas ćwiczeń naprawdę dużo jedzenia. Rozwiązaniem jest wydanie psu posiłku na zapachu: wystarczy do tego durszlak (lub jakieś inne naczynie z dziurkami), pod który przyczepimy próbkę zapachową. Możemy też schować próbkę pod matę węchową i wydawać psu na niej smakołyki czy posiłek. Tutaj ograniczeniem jest tak naprawdę tylko wyobraźnia. Potrzebne jest coś, przez co zapach będzie mógł się przedostać i z czego pies będzie w stanie jeść.

W przypadku psów tzw. problemowych warto zastanowić się, czy dany przedmiot do skarmiania nie będzie wywoływał u nich lęku. Psy potrafią bać się różnych rzeczy – powierzchni, dźwięków, ruchu itd. Dlatego też jeśli „odgórnie” przyjęty sposób nauki nie działa – trzeba coś zmienić! Warto zastanowić się przede wszystkim właśnie nad owym przedmiotem. Ja unikam pojemników z zapięciami, klamrami – przy otwiera...

Pozostałe 80% treści dostępne jest tylko dla subskrybentów.

Subskrybuj

Pozostałe odcinki

Podobne materiały